Zaktualizowano:
Kiedy pierwszy raz usłyszałam nazwę Antipaxos, też pomyślałam, że to coś wymyślonego albo przynajmniej przesadzonego w folderach turystycznych. Ale w zeszłym czerwcu stałam na jego brzegu i patrzyłam na tę samą turkusową wodę, którą widziałam na zdjęciach. Wyspa jest naprawdę maleńka, około pięciu kilometrów kwadratowych, leży kilka kilometrów na południe od Paxos.
Dotarłam tam na jednodniowym rejsie z Korfu, choć można też z samego Paxos małymi motorówkami. Na Antipaxos mieszka garstka ludzi, głównie latem, kiedy działają kilka tawern przy plażach Vrika i Voutoumi. Infrastruktury prawie nie ma, hoteli też, więc wszyscy przyjeżdżają na dzień.
To, co zrobiło na mnie największe wrażenie — kolor morza. Takich odcieni błękitu i zieleni nie widziałam nawet na Zakynthos. Plaże z białym piaskiem i kamieniami, otoczone skałami, winnicami na wzgórzach. Wyspa jest absolutnie prawdziwa, tylko bardzo mała i bezludna, przez co wydaje się jakimś baśniowym miejscem poza czasem.
Jak dostać się na Antipaxos? Czy kursują tam regularne promy, czy tylko łodzie wycieczkowe? Czy można dojechać tam bezpośrednio z Korfu, czy obowiązkowo przez Paxos?
Paulina
Wynająłem jacht na Paxos i przespałem się w zatoce przy Antipaxos, bo chciałem zobaczyć wschód słońca bez tłumu turystów. Wyspa jest prawdziwa w stu procentach, nawet zbyt prawdziwa, kiedy rozumiesz, że prysznica nigdzie nie weźmiesz, a najbliższy sklep jest na sąsiedniej wyspie. Rano przeszedłem się ścieżkami między winnicami, spotkałem miejscowego pasterza z kozami. Opowiedział mi, że zimą zostaje tu dziesięć osób, może piętnaście.
Plaże Vrika i Voutoumi są naprawdę wspaniałe, ale woda była chłodniejsza niż się spodziewałem, nawet w czerwcu. Tawerna na brzegu otworzyła się dopiero po jedenastej, do tego czasu byłem sam na całej plaży. Motorówki z turystami zaczęły przypływać bliżej południa, wtedy ja już się zbierałem do odpłynięcia. To nie jest wyspa kurortowa w zwykłym rozumieniu, raczej naturalny zakątek, dokąd przyjeżdża się na kilka godzin popływać i zjeść świeżą rybę.
Antipaxos jest całkiem prawdziwy, choć dotarcie tam okazało się trudniejsze, niż myślałam. Najpierw prom z Korfu do Paxos, potem czekałam na małą motorówkę, która wozi ludzi na Antipaxos. Rozkład zależy od pogody i liczby pasażerów, więc musiałam spędzić na przystani dwie godziny.
Kiedy wreszcie dopłynęłam, zrozumiałam, dlaczego wszyscy tak chwalą to miejsce. Plaża Voutoumi prawie pusta, woda przezroczysta, że widać dno na głębokości kilku metrów. Przyjechałam na cały dzień, ale już po obiedzie zaczęłam się nudzić, bo oprócz kąpieli nie ma absolutnie nic do roboty. Tawerna jedna, leżaki płatne, ale drogo jak na wyspę bez udogodnień.
Za to ciszy i spokoju pod dostatkiem. Jeśli szukasz właśnie takiego wypoczynku, to Antipaxos jest idealny. Dla mnie okazało się za mało wrażeń na cały dzień, ale jako część morskiej wycieczki z Paxos albo Korfu pasowałoby znacznie lepiej.
Werner Delwig
Pracuję jako przewodnik na Wyspach Jońskich i cały czas słyszę to samo pytanie: Antipaxos jest prawdziwy, czy to tylko nazwa plaży na Paxos? Ludzie patrzą na mapę i nie mogą uwierzyć, że taki malutki skrawek lądu zasługuje na osobną nazwę. Ale tak, to oddzielna wyspa z własną historią, choć bez stałej ludności w zimnych miesiącach.
Nazwa pochodzi od słowa «anti», co znaczy «naprzeciw» albo «przeciw», bo Antipaxos leży naprzeciw Paxos. Grecy często nazywają go po prostu Antipaxi. Nie ma tam portu w klasycznym rozumieniu, motorówki cumują bezpośrednio przy plażach albo stają na kotwicy w zatokach. Czasami przez fale wysadzenie jest w ogóle niemożliwe, wtedy wycieczki się odwołuje.
Viktoria Bernhardt
Wynajęliśmy katamaran i robiliśmy tygodniową trasę po Wyspach Jońskich, Antipaxos był jednym z przystanków. Do tego momentu nie byłam pewna, czy istnieje, bo w przewodnikach jest o nim napisane dosłownie kilka linijek. Podpłynęliśmy od strony południowej, gdzie brzegi są skaliste i woda ciemnoniebieska. Rzuciliśmy kotwicę w zatoce Voutoumi i pływaliśmy z maską, widziałam ośmiornicę między kamieniami.
Na wyspie zauważyłam kilka domków na zboczach, ale wyglądały na zamknięte albo opuszczone. Tawerna działała, jedliśmy tam obiad, właściciel opowiedział, że winogrona z Antipaxos idą na produkcję wina, ale w niewielkich ilościach. Elektryczność na wyspę doprowadzili dopiero jakieś dziesięć lat temu, wcześniej wszystko działało na generatorach. To prawdziwe miejsce, tylko bardzo oddalone od cywilizacji i przez to wydaje się nierealne.
Zobacz także inne odpowiedzi na pytania dotyczące tego tematu:
PRZYDATNE USŁUGI W JĘZYKU POLSKIM, Z KTÓRYCH REGULARNIE KORZYSTAMY PODCZAS NASZYCH PODRÓŻY
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj