Zaktualizowano:
Pałac w Knossos to największy zabytek archeologiczny cywilizacji minojskiej na Krecie. Znajduje się pięć kilometrów od Heraklionu i robi wrażenie swoją skalą: ponad tysiąc dwieście pomieszczeń na powierzchni około dwudziestu dwóch tysięcy metrów kwadratowych. Kiedy zobaczyłem go po raz pierwszy, nie mogłem uwierzyć, że ludzie zbudowali coś takiego jeszcze cztery tysiące lat temu.
Kompleks miał kilka pięter, skomplikowany system wodociągowy i kanalizację. Sala tronowa z kamiennym tronem zachowała się do dziś — siadać na nim nie wolno, ale sama atmosfera robi piorunujące wrażenie. Ściany ozdobione są freskami z delfinami, bykami i kapłankami z wężami. Archeolog Arthur Evans odbudował część pałacu na początku dwudziestego wieku, dlatego niektóre kolumny i elementy wyglądają dość nowo — to rekonstrukcja, ale pomaga wyobrazić sobie, jak to wszystko wyglądało.
Właśnie tutaj, według legend, znajdował się labirynt Minotaura. Choć to mit, zagmatwany układ pomieszczeń rzeczywiście przypomina labirynt. Wędrowałem tam z dwie godziny, nawet z mapą gubiłem się w przejściach między magazynami, warsztatami i pomieszczeniami mieszkalnymi.
Gdzie dokładnie znajduje się pałac w Knossos — czy to daleko od Heraklionu? Będziemy mieszkać w hotelu niedaleko stolicy Krety i chciałabym zrozumieć, jak się tam dostać i ile czasu zajmie dojazd.
Magdalena
Trafiłam do pałacu w Knossos w połowie czerwca, kiedy upał był już nie do wytrzymania. To ruiny ogromnego ośrodka administracyjnego i religijnego, który istniał jeszcze przed pojawieniem się klasycznej Grecji. Zbudowany około tysiąc dziewięćsetnego roku przed naszą erą, przeżył kilka trzęsień ziemi i został ostatecznie zniszczony około tysiąc czterysetnego roku przed naszą erą.
To, co robi największe wrażenie — wielopiętrowa struktura z wewnętrznymi dziedzińcami, gdzie odbywały się rytualne igrzyska z bykami. Freski pokazują akrobatów, którzy przeskakują przez rogatę zwierzynę. Zrekonstruowane czerwone kolumny kontrastują ze starożytnym kamieniem, tworząc niezwykłe połączenie epok. Przewodnik opowiadał, że pałac był nie tylko rezydencją władcy, ale też ośrodkiem gospodarczym — przechowywano tam zboże, oliwę z oliwek, wino w ogromnych glinianych naczyniach, które do dziś stoją w pomieszczeniach magazynowych.
Polecam przyjść rano przed dziewiątą, zanim przyjadą autokary z turystami. Po jedenastej jest tam jak na targu, nic spokojnie nie obejrzysz.
Pałac znajduje się przy współczesnej wiosce Knossos, dojechać można autobusem miejskim numer dwa z centrum Heraklionu za dwadzieścia minut. Ja wynająłem samochód, więc zaparkowałem na bezpłatnym parkingu niedaleko wejścia. Bilet kosztował piętnaście euro, ale jest też kombinowany z muzeum archeologicznym w Heraklionie — korzystniej wziąć taki, tam przechowywane są oryginalne freski i artefakty z pałacu.
Sam kompleks robi wrażenie rozwiązaniami inżynieryjnymi. Minojczycy mieli system wentylacji, studnie świetlne do naturalnego oświetlenia pomieszczeń piwnicznych, kanalizację z ceramicznymi rurami. Centralny dziedziniec służył do ceremonii, wokół niego rozmieszczone są pomieszczenia różnego przeznaczenia. Widziałem resztki fresków pod gołym niebem, choć najlepiej zachowane przeniesiono do muzeum. Warsztaty garncarskie, pomieszczenia do przechowywania produktów, prywatne komnaty — wszystko to można obejrzeć, jeśli się nie spieszy.
Laura Rainer
Brytyjski archeolog Arthur Evans prowadził wykopaliska od tysiąc dziewięćsetnego roku i podjął kontrowersyjną decyzję o odbudowie części budynków. Użył żelazobetonu, pomalował kolumny na jaskrawoczerwony kolor, odtworzył freski według własnych wyobrażeń. Współcześni archeolodzy krytykują jego podejście, mówią, że rekonstrukcja nie zawsze odpowiada rzeczywistości. Ale dzięki temu zwykli zwiedzający mogą wyobrazić sobie skalę budowli, a nie tylko patrzeć na stertę kamieni.
Czytałam, że Evans nazwał tę cywilizację minojską na cześć legendarnego króla Minosa. Sam pałac był centrum władzy, handlu i religii. Archeolodzy znaleźli tam tabliczki z pismem linearnym A i B — pierwszego wciąż nie rozszyfrowano, drugie okazało się wczesną formą języka greckiego. To dowodzi, że Knossos miał rozwiniętą administrację i prowadził zapisy operacji gospodarczych.
Werner Delwig
Według greckiej mitologii król Minos trzymał w labiryncie pod pałacem Minotaura — wpół człowieka, wpół byka. Tezeusz zabił potwora i wydostał się dzięki nitce Ariadny. Kiedy chodzi się korytarzami pałacu w Knossos, rozumie się, skąd wzięła się legenda o labiryncie. Zagmatwana struktura z mnóstwem przejść, schodów, ślepych komnat rzeczywiście przypomina labirynt.
Spędziłem tam z trzy godziny z audioguide’em, który wyjaśniał przeznaczenie każdego pomieszczenia. Szczególnie zapamiętałem salę z tronem, gdzie stoi alabastrowy tron, najstarszy w Europie. Naprzeciw niego freski z gryfami — mitycznymi stworzeniami strzegącymi władzy. Megaron króla, komnaty królowej z freskami delfinów, sanktuaria — wszystko to składa się na całościowy obraz życia z epoki brązu.
Teren otwarty jest od ósmej rano do ósmej wieczorem latem, zimą zamyka się wcześniej. Przyjechałem w kwietniu, kiedy nie było jeszcze tak gorąco i mniej turystów. Obowiązkowo wygodne obuwie, bo trzeba będzie dużo chodzić po nierównych powierzchniach. Kapelusz i woda też niezbędne, cienia prawie nie ma.
Fotografować można wszędzie bez ograniczeń. Jeśli chcecie głębiej zrozumieć historię, warto najpierw pójść do muzeum archeologicznego w Heraklionie, zobaczyć oryginalne artefakty, a potem jechać do samego pałacu. Przewodnicy przy wejściu oferują wycieczki po grecku i angielsku, ale ja obeszedłem się audioguide’em z aplikacji, którą pobrałem wcześniej.
Zobacz także inne odpowiedzi na pytania dotyczące tego tematu:
PRZYDATNE USŁUGI W JĘZYKU POLSKIM, Z KTÓRYCH REGULARNIE KORZYSTAMY PODCZAS NASZYCH PODRÓŻY
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj