Zaktualizowano:
Viktoria Bernhardt
Labirynt Minotaura znajdował się w Pałacu Knossos na Krecie, około pięciu kilometrów od dzisiejszego Heraklionu. Byłam tam zeszłego lata i od razu zrozumiałam, dlaczego archeolodzy uważają to miejsce za pierwowzór mitycznego labiryntu. Pałac rzeczywiście przypomina gigantyczny labirynt z mnóstwem pomieszczeń, korytarzy, schodów prowadzących na różne poziomy. Błądziłam tam z dwie godziny i nawet z planem kilka razy się gubiłam.
Angielski archeolog Arthur Evans rozpoczął wykopaliska na początku dwudziestego wieku i odkrył kolosalną budowlę o powierzchni około dwudziestu dwóch tysięcy metrów kwadratowych. Są tam podziemne pomieszczenia, skomplikowane przejścia, wielopiętrowe budynki. Ściany ozdobione są freskami z wizerunkami byków, co potwierdza związek z legendą o Minotaurze. Cywilizacja minojska budowała to miejsce jako centrum administracyjne i religijne, ale złożoność planowania naprawdę robi wrażenie.
Teraz to muzeum na wolnym powietrzu. Bilet wstępu kosztuje piętnaście euro, ale naprawdę warto. Lepiej przyjeżdżać rano, bo po jedenastej robi się zdecydowanie za dużo turystów.
Czym dokładnie słynie pałac w Knossos — na czym polega jego główna wartość lub wyjątkowość? Rozumiem, że to ważny zabytek archeologiczny, ale chciałbym konkretnie zrozumieć, dlaczego wszyscy tak polecają tam pojechać.
Monika
Werner Delwig
Szukałem labiryntu Minotaura w Pałacu Knossos latem, kiedy temperatura sięgała trzydziestu ośmiu stopni. Przewodnik opowiadał, że sam mit o labiryncie mógł powstać przez architekturę pałacu. Minojczycy budowali wielopoziomowe budowle z dziesiątkami pomieszczeń, które łączyły się wąskimi korytarzami. Dla obcego wyglądało to jak prawdziwa pułapka.
Uderzyło mnie to, że część pałacu Evans zrekonstruował dość swobodnie, dodając betonowe kolumny i jaskrawe farby. Niektórzy archeolodzy krytykują go za to, bo nie zawsze wiadomo, gdzie jest oryginał, a gdzie fantazja z początku ubiegłego wieku. Chodziłem między ruinami i starałem się wyobrazić, jak wyglądało tu życie cztery tysiące lat temu. Najbardziej zdumiewający jest system wodociągowy i kanalizacyjny, który działał jeszcze przed naszą erą.
Przy wejściu sprzedają książki o kulturze minojskiej. Kupiłem jedną po polsku i już w domu czytałem, że pałaców na Krecie było kilka, ale Knossos jest największy.
Laura Rainer
Pojechałam do Knossos samodzielnie autobusem numer dwa z dworca autobusowego w Heraklionie. Jazda zajęła ze dwadzieścia minut, bilet kosztował około dwóch euro. Autobusy jeżdżą co piętnaście minut, więc nie było żadnego problemu. Wysiadać trzeba na końcowym przystanku, stamtąd do wejścia do pałacu jeszcze jakieś trzysta metrów piechotą.
Kiedy chodziłam między ruinami, najbardziej urzekły mnie freski z delfinami i procesjami ludzi w kolorowych strojach. Przewodnik opowiadał grupie obok, że właśnie tutaj znajdował się tron króla Minosa, ojca Ariadny. Archeolodzy odkryli salę tronową z kamiennym tronem, który do dziś stoi na swoim miejscu. Siedziałam naprzeciwko niego i myślałam, ilu władców widziały te ściany.
Bruno Planck
Czytałem przed wyjazdem, że niektórzy badacze szukają labiryntu nie w samym pałacu, ale w jaskiniach w pobliżu. Jest wersja, że pod Pałacem Knossos istnieją naturalne jaskinie, które mogły być wykorzystywane do rytuałów. Jaskinia Skotino niedaleko ma zawiłe przejścia i znajduje się zaledwie kilka kilometrów od Knossos. Nie dostałem się tam, bo wejście jest zamknięte dla turystów bez specjalnego pozwolenia, ale miejscowi mówią, że tam rzeczywiście można się zgubić.
Jeszcze inna teoria łączy labirynt z kamieniołomami w Gortynie, na południu Krety. Tam też są podziemne przejścia wyrąbane w skale, które przypominają labirynt. Objeździłem kilka stref archeologicznych na Krecie i wszędzie przewodnicy wspominali o Minotaurze. Chyba to najsłynniejsza legenda wyspy, więc każde miejsce stara się przywłaszczyć sobie kawałek tej sławy.
Pałac Knossos wygląda nie tak, jak się spodziewałem. Evans odbudował część ścian i kolumn, pomalował je na czerwono, postawił betonowe konstrukcje. To pomaga wyobrazić sobie skalę budowli, ale jednocześnie tworzy wrażenie sztuczności. Widziałem zdjęcia z początku wykopalisk, gdzie wszystko wyglądało jak kupa kamieni, a teraz to niemal muzeum architektury.
Spodobała mi się opowieść o dwusiecznej siekierze, labrisie, która była symbolem minojskiej władzy. Właśnie od tego słowa mogła pochodzić nazwa labiryntu. Przewodnik pokazywał wizerunki siekier na ścianach i pieczęciach. Kupiłem sobie pamiątkę w postaci małego labrisu z brązu.
Teren pałacu jest ogromny, trzeba jakieś trzy godziny, żeby spokojnie wszystko obejść. Przyjechałem o ósmej rano i nie żałowałem, bo po dziesiątej zaczęły przyjeżdżać autobusy z zorganizowanymi grupami.
Zobacz także inne odpowiedzi na pytania dotyczące tego tematu:
PRZYDATNE USŁUGI W JĘZYKU POLSKIM, Z KTÓRYCH REGULARNIE KORZYSTAMY PODCZAS NASZYCH PODRÓŻY
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj