Zaktualizowano:
Viktoria Bernhardt
Byłam w Wąwozie Samaria zeszłego roku w czerwcu i najwygodniejszy sposób to autobus z Chanii do Omalos. Wyjechałam o szóstej rano z dworca autobusowego, droga zajęła około dwóch godzin przez serpentyny. Na płaskowyżu Omalos jest zimno nawet latem, więc kurtkę wzięłam nie bez powodu.
Można też dojechać wynajętym samochodem, ale wtedy pojawia się problem: auto zostawiasz na górze przy wejściu Xyloskalo, a wychodzisz z kanionu w Agia Roumeli na dole przy morzu. Trzeba będzie wracać promem do Hora Sfakion, stamtąd autobusem do Chanii, a potem znowu jechać po samochód. Niezły cyrk.
Najprostsze jest wziąć zorganizowaną wycieczkę — zabierają z hotelu, wiozą do wejścia, a na dole już czeka prom i autobus z powrotem. Płacisz za wszystko od razu i nie myślisz o logistyce. Ja tak nie robiłam, bo lubię samodzielne podróże, ale dla wielu to optymalny wariant.
Czy wąwóz Samaria jest teraz otwarty, czy zamknięty? Planujemy wyjazd na Kretę w kwietniu i słyszałem, że nie można go odwiedzić przez cały rok. Powiedzcie, w jakich miesiącach na pewno jest otwarty, a kiedy jest zamknięty?
Agnieszka
Bruno Planck
Kupiłem bilet na autobus KTEL bezpośrednio na stacji w Chanii bez wcześniejszej rezerwacji. Wsiadłem do autobusu o wpół do siódmej rano, dojechałem do Omalos za godzinę czterdzieści minut. Kierowca jechał pewnie, choć zakręty tam ostrzejsze niż wszystko, co widziałem w Alpach. Wyszedłem z wąwozu około trzeciej po południu w Agia Roumeli, od razu poszedłem do przystani i kupiłem bilet na prom do Hora Sfakion. Prom odpływał o piątej, więc zdążyłem zjeść w tawernie przy plaży. Z Hora Sfakion jeszcze jeden autobus do Chanii, przyjechałem do hotelu o ósmej wieczorem zmęczony, ale zadowolony.
Zamówiłam taksówkę z Chanii do górnego wejścia do kanionu, bo spóźniłam się na wczesny autobus. Kierowca poprosił osiemdziesiąt euro w jedną stronę, zgodziłam się, choć to sporo. Zalety są oczywiste: wyjechałam kiedy mi było wygodnie, o ósmej rano, a nie o świcie. Kierowca opowiadał o wyspie po drodze, pokazał parę punktów widokowych, gdzie zatrzymywał się na chwilę na zdjęcia.
Drogę powrotną planowałam tak samo jak wszyscy: prom z Agia Roumeli, potem autobus. Taksówki z powrotem nie zamawiałam, bo byłoby to nierozumnie drogie, a poza tym nie wiadomo dokładnie, o której wyjdzie się z wąwozu. Dla tych, którzy cenią komfort i nie chcą się ściskać w autobusie rano, taksówka się nadaje. Reszta trasy i tak standardowa.
Wziąłem samochód do wynajęcia i pojechałem sam na płaskowyż Omalos. Parking przy wejściu Xyloskalo jest bezpłatny, miejsca wystarcza dla wszystkich. Zostawiłem auto tam na cały dzień, przeszedłem kanion, a na dole w Agia Roumeli wsiadłem na prom do Sougia zamiast klasycznej trasy przez Hora Sfakion. Z Sougia jest autobus bezpośrednio do Omalos, gdzie odebrałem samochód wieczorem. Ten schemat jest mniej popularny, ale działa dobrze, jeśli nie chcesz wracać przez Chanię.
Jedyna trudność: autobus z Sougia jeździ rzadziej niż z Hora Sfakion. Sprawdzałem rozkład wcześniej na stronie KTEL, żeby nie utknąć na południu bez transportu. Droga z powrotem samochodem już ciemnymi serpentynami też wymaga uwagi, bo byłem zmęczony po wędrówce.
Kupiłam wycieczkę przez biuro w Rethymno za czterdzieści pięć euro. Autobus przyjechał po mnie do hotelu o szóstej rano, zebrał jeszcze ludzi z innych hoteli i pojechaliśmy do wejścia do kanionu. Przewodnik rozdał wodę, opowiedział o trasie i uprzedził, że spotkamy grupę dopiero na dole przy morzu. Przejście każdy robi samodzielnie, nikt nie czeka na spóźnionych.
Wychodzisz z wąwozu, wsiadasz na prom, który jest już wliczony w cenę wycieczki, potem autobus wiezie z powrotem do hotelu. Przyjechałam o dziewiątej wieczorem, niczego nie trzeba było planować ani szukać. Wygodne dla tych, którzy nie chcą się męczyć z rozkładami lub są pierwszy raz na Krecie. Minus jeden: dużo ludzi w autobusie, ciasno i długo zbierają wszystkich po hotelach.
Werner Delwig
Stałem na wyjeździe z Chanii w stronę gór wcześnie rano, około szóstej. Trzeci samochód się zatrzymał, miejscowy farmer jechał do wioski niedaleko Omalos. Podwiózł mnie prawie do samego wejścia, odmówił przyjęcia pieniędzy, tylko się uśmiechnął. Ostatnie trzy kilometry przeszedłem pieszo pod górę, rozgrzałem się przed długą wędrówką.
Z powrotem autostopem się nie pojedzie, bo wychodzi się na wybrzeżu bez dróg w głąb wyspy. Dlatego prom i autobus i tak trzeba będzie wykorzystać. Ale jeśli chcesz zaoszczędzić na drodze do początku trasy i nie boisz się łapać, sposób działa. Kreteńczycy są życzliwi dla turystów, zwłaszcza gdy widzą, że ktoś idzie do Samarii.
Zobacz także inne odpowiedzi na pytania dotyczące tego tematu:
PRZYDATNE USŁUGI W JĘZYKU POLSKIM, Z KTÓRYCH REGULARNIE KORZYSTAMY PODCZAS NASZYCH PODRÓŻY
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj