Zaktualizowano:
Wchodziłam na Akropol w czerwcu zeszłego roku, kiedy było już ze trzydzieści pięć stopni. Szczerze mówiąc, trudność zależy od tego, jak do tego podchodzisz. Samo wejście zajmuje około dwudziestu minut, jeśli iść normalnym tempem bez postojów. Droga wyłożona jest marmurem, który miejscami jest bardzo śliski, szczególnie przy wejściu i na zakrętach.
Mnie było ciężko przez upał i to, że włożyłam zupełnie nie te buty. Trampki z normalną podeszwą byłyby o wiele lepszym wyborem. Zauważyłam też, że starsi ludzie zatrzymywali się częściej, ale i tak doszli na szczyt bez problemu. Najważniejsze to wziąć wodę, bo na samym zboczu nie ma gdzie jej kupić. Cienia tam też prawie brak.
Jeśli masz problemy z kolanami albo sercem, lepiej iść rano przed dziewiątą, zanim zrobi się tak gorąco. Widziałam kobiety w ciąży i ludzi o kulach, którzy też pokonywali tę drogę, po prostu robili więcej przerw.
Może być również przydatne:
Polecamy: niezależni turyści powinni z wyprzedzeniem zarezerwować bilet wstępu na Akropol w Lindos od 26 euro; jeśli spędzasz wakacje na Rodos dobrym wyborem będzie rejs do Lindos od 40 euro; istnieją również wycieczki z Ialyssos, Kolymbii, Faliraki i Afantu od 25 euro.
Warto również przeczytać na naszej stronie: Akropol w Lindos: czy warto? (ceny biletów i godziny otwarcia, lokalizacja i jak się tam dostać, wycieczki, co można zobaczyć podczas wizyty, porady dla turystów); Rodos wycieczki: od Doliny Motyli po Lindos (osobisty przewodnik po cenach, trasach i organizacji wycieczek w 2026).
Jak trudne jest wejście na Akropol? Jestem w normalnej formie fizycznej, ale upał mnie wykańcza, a będziemy tam w lipcu. Czy warto wziąć ze sobą wodę, czy jest po drodze cień, czy to otwarte słońce przez całą drogę? I jeszcze — jakie buty są potrzebne, czy trampki są obowiązkowe?
Katarzyna
Wejście samo w sobie nie jest strome, ale marmur pod nogami stwarza pewne trudności. Szedłem tam z grupą w maju, kiedy jeszcze nie było takiego upału, i i tak poczułem, jak śliska jest powierzchnia. Szczególnie niebezpiecznie jest po deszczu albo rano, kiedy jeszcze jest rosa. Kilka razy o mało się nie pośliznąłem na gładkich odcinkach przy Propylaea.
Schodów jako takich jest tam niewiele, większość trasy to po prostu pochyła ścieżka. Trzeba patrzeć pod nogi cały czas, bo kamienie są nierówne i wypolerowane przez miliony turystów. Zajęło mi to z piętnaście minut bez zatrzymywania się, ale jestem w niezłej formie i przyzwyczajony do spacerów po mieście.
Szliśmy z siedmioletnim synem i dla niego okazało się to prawdziwym wyzwaniem. Nie przez długość trasy, ale przez monotonność i brak ciekawych punktów po drodze. Musieliśmy robić pauzy co pięć minut, pokazywać mu widoki i opowiadać historie o bogach, żeby odwrócić uwagę od zmęczenia.
Technicznie wejście nie jest trudne, jeśli masz czas i cierpliwość. Zajęło nam to około czterdziestu minut, choć bez dziecka poradziłabym sobie w piętnaście. Wózka tam na pewno nie przewieziesz, trzeba będzie nieść na rękach albo wziąć ergonomiczny plecak.
Trafiłem tam pewnego ranka po nocnej ulewie i to był błąd. Marmur zamienia się w lodowisko, kiedy jest mokry. Widziałem, jak dwie kobiety upadły na jednym z zakrętów, mimo że szły ostrożnie. Musiałem trzymać się krawędzi muru i poruszać bardzo wolno. Przy suchej pogodzie to zwykły spacer pod górkę, nic szczególnego. Ale mokry kamień zmienia wszystko. Jeśli widzisz, że w nocy był deszcz, lepiej przyjść później, kiedy wszystko wyschnie na słońcu. Mi się wydawało, że najniebezpieczniejszy odcinek to właśnie przy wejściu, gdzie jest najwięcej ludzi i wszyscy się popychają.
Wchodziłam w lipcu o drugiej po południu i to była najgłupsza decyzja w całej podróży. Sama droga nie jest stroma, ale kiedy temperatura pod czterdzieści i nie ma ani jednego drzewa, każdy krok daje się we znaki. Głowa kręciła mi się już w połowie, musiałam usiąść na kamieniu i odpocząć z dziesięć minut. Widziałam, jak jedną turystkę medycy wynosili na noszach przez udar cieplny.
Fizycznie zdrowa osoba pokona to wejście bez problemu, ale tylko nie w szczycie upału. Lepiej przyjdź o ósmej rano, jak tylko otwierają. Wtedy jest jeszcze chłodno i ludzi mniej. Woda obowiązkowa, ja wypiłam butelkę jeszcze w drodze na górę.
Szedłem tam pod koniec maja razem z kumplami. Nikt z nas nie jest sportowcem, zwykli pracownicy biurowi. Wejście zajęło około dwudziestu minut spokojnym krokiem. Trasa nie ma stromych odcinków, wszystko dość stopniowo. Najtrudniej psychicznie, kiedy widzisz, ile jeszcze zostało, i wydaje się, że nigdy nie dojdziesz. Za to z góry otwiera się niesamowity widok na Ateny, który rekompensuje cały wysiłek. Marmurowe płyty rzeczywiście są śliskie, trzeba wybrać obuwie z dobrym bieżnikiem. Byłem w trekkingowych trampkach i czułem się pewnie. Jeden kolega przyszedł w japonkach i żałował już po pięciu minutach od startu.
Może być również przydatne:
Polecamy: niezależni turyści powinni z wyprzedzeniem zarezerwować bilet wstępu na Akropol w Lindos od 26 euro; jeśli spędzasz wakacje na Rodos dobrym wyborem będzie rejs do Lindos od 40 euro; istnieją również wycieczki z Ialyssos, Kolymbii, Faliraki i Afantu od 25 euro.
Warto również przeczytać na naszej stronie: Akropol w Lindos: czy warto? (ceny biletów i godziny otwarcia, lokalizacja i jak się tam dostać, wycieczki, co można zobaczyć podczas wizyty, porady dla turystów); Rodos wycieczki: od Doliny Motyli po Lindos (osobisty przewodnik po cenach, trasach i organizacji wycieczek w 2026).
PRZYDATNE USŁUGI W JĘZYKU POLSKIM, Z KTÓRYCH REGULARNIE KORZYSTAMY PODCZAS NASZYCH PODRÓŻY
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj