Zaktualizowano:
Byłam w Lindos zeszłego lata i powiem od razu: Akropol naprawdę robi wrażenie. Starożytne ruiny na skale nad morzem tworzą obraz, którego nie da się zapomnieć. Wejście tam nie jest łatwe, szczególnie w upale, ale kiedy znajdziesz się na górze, rozumiesz, że było warto.
Z szczytu roztaczają się widoki na zatokę Świętego Pawła z jednej strony i na samo miasteczko Lindos z drugiej. Białe domki w dole wyglądają jak zabawkowe. Spędziłam tam półtorej godziny, chodziłam między kolumnami antycznej świątyni, oglądałam pozostałości bizantyjskiego kościoła. Atmosfera jakaś szczególna, bo choć turystów jest sporo, to przestrzeń jest duża.
Bilet kosztował 12 euro, ale można było wziąć kombinowany na kilka zabytków archeologicznych Rodos. Radzę iść wcześnie rano albo bliżej zamknięcia, bo w ciągu dnia jest tam niesamowity skwar, a cienia praktycznie nie ma. Buty koniecznie wygodne, kamienie miejscami śliskie.
Może być również przydatne:
Polecamy: niezależni turyści powinni z wyprzedzeniem zarezerwować bilet wstępu na Akropol w Lindos od 26 euro; jeśli spędzasz wakacje na Rodos dobrym wyborem będzie rejs do Lindos od 40 euro; istnieją również wycieczki z Ialyssos, Kolymbii, Faliraki i Afantu od 25 euro.
Warto również przeczytać na naszej stronie: Akropol w Lindos: czy warto? (ceny biletów i godziny otwarcia, lokalizacja i jak się tam dostać, wycieczki, co można zobaczyć podczas wizyty, porady dla turystów); Rodos wycieczki: od Doliny Motyli po Lindos (osobisty przewodnik po cenach, trasach i organizacji wycieczek w 2026).
Powiedzcie, czy naprawdę warto odwiedzić Akropol w Lindos, czy to przecenione miejsce? Będziemy na Rodos przez tydzień, nie mamy zbyt wiele czasu i wybieramy między Lindos a innymi wycieczkami. Mąż mówi, że po ateńskim Akropolu ten wyda się nudny. Ci, którzy tam byli — jakie macie wrażenia?
Zofia
Bruno Planck
Szczerze mówiąc, nie rozumiem, jak można przyjechać na Rodos i nie odwiedzić Lindos. Ja w ogóle nie jestem wielkim fanem starożytności, ale tutaj nawet mnie to poruszyło. Wchodziłem pieszo, choć proponowali na osiołkach za dodatkową opłatą. Chłopaki, którzy je prowadzą, są dość natarczywi, ale odmówiłem.
Samo wejście zajęło około czterdziestu minut, może trochę więcej. Zatrzymywałem się kilka razy, żeby złapać oddech i sfotografować panoramę. Na górze jest niewielka tawerna, gdzie można kupić wodę czy zimny napój, ceny zawyżone, ale to zrozumiałe. Wziąłem colę za 5 euro.
Świątynia Ateny stoi na samym brzegu skały. Część kolumn jest odrestaurowana, część leży w kawałkach. Spodobało mi się, że wszystko jest dość autentyczne, bez nadmiernego upiększania. Schodziłem już wieczorem, kiedy słońce zaczęło zachodzić. Światło stało się miękkie, złociste i zrozumiałem, dlaczego fotografowie tak kochają to miejsce.
Viktoria Bernhardt
Najpierw planowałam połączyć zwiedzanie Akropolu z plażą w Lindos, ale szybko zrozumiałam, że to zły pomysł. Wejście jest wyczerpujące, szczególnie gdy termometr pokazuje pod czterdzieści. Nogi huczą, ubranie przykleja się do ciała. Po takim marszu chce się tylko usiąść gdzieś w cieniu z zimnym napojem, a nie leżeć na plaży.
Sam Akropol podobał mi się bardziej niż ten w Atenach, choć jest mniejszy. Tutaj jakoś spokojniej, można pochodzić bez tłumu. Czytałam wcześniej o historii tego miejsca, więc dużo rzeczy rozpoznawałam. Są tablice informacyjne, ale nie wszędzie. Przewodnik by się przydał, ale ja obeszłam się z audioguide w telefonie. Zarezerwujcie na zwiedzanie trzy godziny z drogą tam i z powrotem, żeby się nie spieszyć.
Kiedy patrzysz na Akropol z dołu z ulic Lindos, wydaje się, że to gdzieś bardzo daleko i wysoko. W rzeczywistości wejście jest realne nawet dla osób starszych. Widziałem emerytów, którzy wchodzili powoli, ale wchodzili. Trzeba po prostu iść w swoim tempie i nie próbować nadążać za młodymi.
Najbardziej zapamiętałem widok na zatokę. Woda tam jest tak niebieska, że wydaje się nierealna. Stałem przy krawędzi i patrzyłem w dół piętnaście minut, może dłużej. Turyści robili sobie zdjęcia, a ja po prostu patrzyłem. Ruiny też są ciekawe, choć od wielu budowli zostały tylko fundamenty. Wyobraźnia dorysowuje resztę.
Pojechałam do Lindos w połowie czerwca i trafiłam na prawdziwe piekło. Temperatura była powyżej trzydziestu pięciu, a na otwartych odcinkach wydawało się wszystkie czterdzieści. Schody bardziej strome, niż myślałam, i miejscami bez poręczy. Wzięłam ze sobą litr wody, ale ledwo wystarczył.
Na górze wiatr trochę ratuje, ale słońce pali bez litości. Nasmarowałam się kremem dwa razy podczas pobytu tam. Kapelusz zdmuchiwało wiatrem, musiałam trzymać. Sam Akropol wspaniały, kolumny robią wrażenie rozmiarami, a widoki naprawdę są warte tego, żeby wytrzymać upał. Ale idźcie wcześnie rano albo po piątej wieczorem, serio. Widziałam ludzi, którym zrobiło się słabo od upału, wyprowadzali ich na dół.
Werner Delwig
Mnie Akropol się podobał, ale samo miasteczko Lindos zrobiło nie mniejsze wrażenie. Po zejściu z góry pospacrowałem wąskimi uliczkami, zajrzałem do kilku sklepików z ceramiką. Tam sprzedają bardzo ładne rzeczy ręcznie robione, ceny różne. Kupiłem talerz z tradycyjnym ornamentem za dwadzieścia euro.
Akropol odwiedziłem pod wieczór, gdzieś o siódmej. Ludzi było już znacznie mniej i można było spokojnie wszystko obejrzeć bez pośpiechu. Światło przed zachodem słońca sprawia, że zdjęcia są szczególnie piękne, wszystko jakby świeci od środka. Świątynia Ateny wyglądała okazale nawet w ruinach. Wyobrażałem sobie, jak wyglądała dwa tysiące lat temu, kiedy kolumny były całe, a dach jeszcze stał. Zszedłem już o zmroku, ulice były podświetlone latarniami.
Może być również przydatne:
Polecamy: niezależni turyści powinni z wyprzedzeniem zarezerwować bilet wstępu na Akropol w Lindos od 26 euro; jeśli spędzasz wakacje na Rodos dobrym wyborem będzie rejs do Lindos od 40 euro; istnieją również wycieczki z Ialyssos, Kolymbii, Faliraki i Afantu od 25 euro.
Warto również przeczytać na naszej stronie: Akropol w Lindos: czy warto? (ceny biletów i godziny otwarcia, lokalizacja i jak się tam dostać, wycieczki, co można zobaczyć podczas wizyty, porady dla turystów); Rodos wycieczki: od Doliny Motyli po Lindos (osobisty przewodnik po cenach, trasach i organizacji wycieczek w 2026).
PRZYDATNE USŁUGI W JĘZYKU POLSKIM, Z KTÓRYCH REGULARNIE KORZYSTAMY PODCZAS NASZYCH PODRÓŻY
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj