Zaktualizowano:
jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem.
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Grecji, napisaliśmy szczegółowo tutaj
Kiedy planowaliśmy tę podróż, naszym głównym pragnieniem było aktywne spędzenie czasu, nie ograniczając się tylko do plaż i wypoczynku w hotelu. Chcieliśmy zobaczyć coś naprawdę imponującego. Początkowo nie planowaliśmy wycieczki do Samarii, a jedynie chcieliśmy zwiedzać lokalne atrakcje i cieszyć się naturą.
Jednak kiedy przylecieliśmy do Chanii i zameldowaliśmy się w jednym z hoteli w mieście, okazało się, że jest wiele wycieczek właśnie do tego wąwozu. Pomyśleliśmy, że nie ma sensu wynajdywać koła na nowo i postanowiliśmy skorzystać z jednej z tych ofert.
Oczywiście, zanim wyruszyliśmy w taką podróż, postanowiliśmy trochę poczytać o tym miejscu w internecie. Okazało się, że wąwóz Samaria to największy wąwóz w Europie. Pomyślałam, że nawet jeśli sama wycieczka nie będzie zbyt dobra, mogę pochwalić się przed znajomymi, że byłam w takim unikalnym miejscu. To już samo w sobie wydawało się doskonałym powodem, aby wybrać się na tę wyprawę.
Aby nie marnować czasu, zarezerwowałam wycieczkę przez GetYourGuide. Ta usługa wielokrotnie nas uratowała w podobnych sytuacjach, tak jak i tym razem. Uniknęliśmy zbędnego zamieszania na miejscu i mogliśmy skupić się na samej podróży, a nie na jej organizowaniu. Okazało się to znacznie wygodniejsze niż szukanie opcji na miejscu u lokalnych przewoźników.
Przyznam, że trochę przeceniliśmy naszą kondycję fizyczną, a trasa okazała się trudniejsza, niż się spodziewaliśmy. Jednak mimo wszystkich trudności, wrażenia z wędrówki były warte tych chwilowych trudności. Teraz, oprócz tego, że byłam w największym wąwozie Europy, mam mnóstwo historii, którymi mogę podzielić się z przyjaciółmi. To była naprawdę imponująca przygoda, o której warto opowiedzieć.
Z Chanii: jednodniowa wycieczka trekkingowa w Wąwozie Samarii
Trasa wycieczki z orientacyjnym czasem postojów:
Zarezerwować wycieczkę do Wąwozu Samarii można pod tym linkiem
Jeszcze przed wylotem do Grecji, postanowiliśmy zarezerwować wycieczkę na stronie Getyourguide. Szczerze mówiąc, nie planowaliśmy jechać akurat do Wąwozu Samarii, chcieliśmy po prostu pojeździć po Krecie i zobaczyć lokalne atrakcje. Jednak z Chanii, gdzie postanowiliśmy się zatrzymać, było bardzo dużo transportu do wąwozu. Dlatego nie było sensu wymyślać innej trasy.
Musieliśmy wstać bardzo wcześnie, bo spotkanie z przewodnikiem było zaplanowane na godzinę 6 rano. Tego dnia zrozumieliśmy, że powinniśmy byli częściej chodzić na siłownię, ponieważ czekała nas bardzo trudna trasa.
Dotarliśmy na miejsce spotkania z grupą i zaczęliśmy czekać na nasz autobus. Czekaliśmy niedługo, jakieś piętnaście minut, bo kierowca najpierw zabierał turystów z innych miejsc.
Podróż trwała około 1 godziny i 40 minut, autobus był bardzo komfortowy, klimatyzacja działała na pełnych obrotach, co było niezbędne. Na zewnątrz temperatura szybko rosła i łatwo było się poparzyć słońcem.
Podczas podróży autobusem mieliśmy okazję podziwiać wspaniałe widoki na grecką przyrodę. Tutaj wszystko kwitnie i pięknie pachnie, wokoło jest bardzo dużo zieleni oraz małych wiosek, gdzie lokalni mieszkańcy zajmują się ogrodami i hodowlą zwierząt
Wiecie, kiedy zmęczeni jesteście wszystkimi standardowymi wycieczkami i pragniecie prawdziwej przygody, warto rozważyć wędrówkę w wąwozie Samarii. Ale pojawia się dylemat: jak wybrać z wielu opcji, nie zepsuć sobie wrażeń i nie przegapić najciekawszych miejsc? Dzielę się kilkoma możliwymi scenariuszami, abyście nie zgubili się w «morzu ofert».
Pierwsza opcja to wycieczka z przewodnikiem do wąwozu Samarii, gdzie możecie dosłownie odłączyć się od codziennych zmartwień i po prostu cieszyć się podróżą. Zaczyna się od porannego transferu z waszego hotelu w Chanii (jak w naszym przypadku) lub możliwy jest transfer z pobliskich miejscowości.
Wsiadacie do dość komfortowego autobusu, który wiezie was na płaskowyż Omalos, gdzie zaczyna się wędrówka przez wąwóz. Spacer trwa około 6 godzin, a po drodze zobaczycie wiele interesujących miejsc, na przykład słynne «Żelazne Wrota» — najwęższy punkt wąwozu.
Na końcu trasy dotrzecie do plaży Agyia Rumeli, gdzie można się ochłodzić w wodach Morza Libijskiego. Następnie czeka was przyjemna podróż łodzią do wioski Sougia, a potem autobus zawiezie was z powrotem do hotelu. Koszt wycieczki wynosi 35 euro niezależnie od sezonu, a jej czas trwania to 14 godzin.
Najlepsze w tej wycieczki jest to, że wszystko jest załatwione – bilety na łódź i wstęp do wąwozu są w cenie. Nie musicie się martwić o organizację, tylko cieszyć się przygodą!
Druga opcja to wycieczka do wąwozu Samarii dla tych, którzy nie boją się odrobiny potu i lubią aktywny wypoczynek. To bardziej intensywna wycieczka, rozpoczynająca się w Retimno lub Chanii. Przyjedzie po ciebie autobus, a następnie wyruszycie na 16-kilometrową wędrówkę przez Wąwóz Samarii.
To największy wąwóz w Europie, a jego przejście stanowi prawdziwe wyzwanie, ale również ogromną przyjemność. Po drodze zobaczycie wspaniałe widoki, bogatą florę i faunę, a na końcu będziecie mogli zrelaksować się na plaży Agia Roumeli i smacznie zjeść w lokalnej tawernie.
Koszt takiej wycieczki to 32 euro, a jej czas trwania wynosi od 11 godzin do całego dnia. Warto zaznaczyć, że ta opcja obejmuje transfer, przewodnika, bilety wstępu oraz bilety na łódź. Jednak jest to propozycja tylko dla tych, którzy są gotowi na wysiłek fizyczny i nie boją się spędzić całego dnia na nogach.
Trzeci wariant to prawdziwy hardcore w wąwozie Samarii dla tych, którzy szukają maksymalnej wytrzymałości. Wybieracie się na wycieczkę, która zajmie cały dzień, i pokonujecie te same 16 kilometrów, ale w bardziej swobodnym formacie.
Tutaj sami decydujecie swoim czasem, naprawdę poczujecie dzikość przyrody i pokonacie wszystkie przeszkody na drodze. Na końcu trasy czeka na was plaża Agia Rumeli, gdzie możecie odpocząć, popływać i podsumować swoją przygodę. Koszt wycieczki wynosi 40 euro, a czas trwania to 11 godzin.
Cechą szczególną tej opcji jest maksymalna wolność: sami wybieracie tempo i miejsca ,na odpoczynek, a przewodnik tylko pomaga w razie potrzeby. To idealny wybór dla tych, którzy chcą sprawdzić swoją wytrzymałość i doświadczyć prawdziwego wyzwania.
Rezerwat Samaria znajduje się w zachodniej części wyspy Krety, więc turyści z Heraklionie i Chanii muszą wstać wcześnie rano, a do domu wrócą dopiero późnym wieczorem. Dlatego warto zabrać ze sobą coś do jedzenia.
Na wycieczkę trzeba było odpowiednio się ubrać. Należało założyć wygodne, zakryte buty, komfortową odzież, zabrać ciepłą kurtkę, bo rano w górach jest dość chłodno, a także krem z filtrem i wodę do picia.
Naszym pierwszym przystankiem była wioska Omalos. Już gdy do niej podjeżdżaliśmy, widok z autobusu już robił wrażenie. Kiedy dotarliśmy na miejsce i wysiedliśmy z autobusu, na zewnątrz było dość chłodno, mimo że w Chanii panowało ciepło.Ta różnica temperatur trochę nas zaskoczyła, ale byliśmy przygotowani.
Nasza wycieczka zaczynała się w wiosce Omalos. Sama wioska nie wyróżnia się niczym szczególnym, to zwyczajna, mała osada. Jednak jeśli przestanie na domki, a na nie przyrodę,można się łatwo zapatrzeć i odłączyć od grupy, bo wokół rozciągają się przepiękne góry
Trasa w rezerwacie liczy 13 km, a do najbliższego miasteczka jeszcze 2 km. Przewodnik powiedział nam, że na całe przejście trasy można pokonać zaledwie 4-5 godzin, ale ponieważ idziemy w grupie i z przerwami, przewidywano, że zajmie nam to około 6 godzin.
Po przejściu trasy będzie też czas na przekąskę i odpoczynek nad morzem, dlatego cała nasza wycieczka trwa 12 godzin. Warto jednak pamiętać że autobus dowozi nas tylko na początek szlaku, a w drodze powrotnej trzeba będzie przepłynąć kawałek promem, więc nie można się spóźnić na jego przybycie.
Warto również zaznaczyć, że taka trasa działa tylko od kwietnia do października, kiedy można przejść przez wąwóz. A kiedy zaczynają się deszcze, rzeka staje się pełna i naturalnie nie da się tam przejść pieszo.
Przed spacerem postanowiliśmy zapoznać się z mapą, żeby względnie zrozumieć, co i gdzie się znajduje. Jak widać, jest ich tutaj bardzo dużo
Aby nie ruszać na szlak z pustym żołądkiem, dostaliśmy trochę czasu na śniadanie i chwile na rozejrzenie się. Muszę przyznać, że , jedzenie w miejscu z widokiem na góry to osobna przyjemność. Apetyt budzi się natychmiast.
To, co od razu zwróciło naszą uwagę, to powietrze. Oddychało się tu w jakiś szczególny sposób.Powietrze wydawało się niesamowite—lekkie i czyste to za mało powiedziane.
Przewodniczka zebrała naszą grupę i przeprowadziła instruktaż. Poinformowała, że czeka nas długi zejście w dół i że osoby nieprzygotowane muszą być gotowe na ewentualne nieprzyjemne odczucia w łydkach po zjeździe. Zaznaczyła też, że nie wolno odstawać od grupy, a w razie jakichkolwiek problemów zdrowotnych lub kontuzji należy natychmiast się do niej zgłosić.Następnie poinformowała, że mniej więcej w połowie trasy będzie krótka przerwa na odpoczynek, gdzie będziemy mogli coś przekąsić i zrelaksować się, a później ruszymy dalej.
Nasza trasa zaczynała się od zejścia ze zbocza góry. W miarę jak schodziliśmy w dół, otwierały się przed nami niesamowite widoki na ogromne góry.
Grecja potrafi zachwycić od samego początku.; nawet gdyby nie było tego wąwozu, i tak przyjechaliśmy tutaj po prostu, aby usiąść na punkcie widokowym i podziwiać górskie krajobrazy
Nie powiem, że sama trasa jest bardzo niebezpieczna, ale warto zachować ostrożność. Najważniejsze to założyć najwygodniejsze obuwie, najlepiej sportowych lub specjalnych butów trekkingowych. Ogrodzeń w większości miejsc nie ma, a kamienie na ścieżce są już tak wyślizgane, że mogą być śliskie.
Zejście nie jest zbyt wygodne, nogi mocno się męczą, zwłaszcza że trzeba zejść około 2 km. Dla turystów, którzy mają jakieś problemy zdrowotne lub kontuzje, na trasie znajdują się specjalni ludzie z mułami, którzy w razie potrzeby mogą dowieźć ich do końca trasy.
Oczywiście, na zdjęciach nie da się oddać atmosfery, jaka tam panowała. Zejście po «schodkach» zajęło znacznie więcej czasu, niż się spodziewaliśmy. Było naprawdę długie. Po drodze mijaliśmy sosny, cyprysy i wiele innych niesamowicie pięknych roślin.
Roślinności jest tutaj ogromna ilość, chociaż połowy z niej nie znaliśmy. Wokoło nie ma ani jednego pustego miejsca, wszystko pokryte jest drzewami i kwiatami
Przewodniczka ostrzegała, że w żadnym wypadku nie wolno używać przedmiotów, które mogą spowodować do zapłonu. I rzeczywiście, zwróciliśmy uwagę, że gleba jest tutaj bardzo sucha.
Na tym zdjęciu wyraźnie widać, jak sucha staje się trawa w pobliżu wąwozu. Oczywiście tutaj nie można palić, więc zapalonym palaczom przyjdzie zmierzyć się z wyzwaniem i wytrzymać 6 godzin
Następnie przeszliśmy przez miejsce, gdzie ludzie układali piramidki z kamyków, aby spełniło się ich życzenie; im wyższa piramidka, tym lepiej. Skorzystaliśmy z okazji i również ułożyliśmy tam swoje piramidki, licząc na to, że nasze marzenia się spełnią.
Na początku to miejsce wydało nam się bardzo dziwne, pomyśleliśmy, że mogą tu odbywać się jakieś rytuały. Jednak przewodniczka wyjaśniła, że istnieje tradycja budowania «wieżyczek» z kamieni i wypowiadania życzeń
Po zejściu znaleźliśmy się na ścieżce biegnącej wzdłuż koryta rzeki Sidirupulo.
Przewodniczka powiedziała nam, że latem rzeka zazwyczaj wysycha, a zimą i wiosną, podczas ulewnych , deszczy, przez wąwóz przepływa rwący potok wody, który pokrywa wszystkie jego zbocza. Ze ścian spadają wtedy kamienie, dlatego od początku listopada do końca kwietnia przejście przez wąwóz jest zamknięte.
Dopóki nie dotarliśmy do Sidirupulo, myślałam, że latem w ogóle nie ma tu wody, skoro wszystko wysycha. Jednak okazało się, że choć rzeka jest mała, to jej obecność jest bardzo cenna.To właśnie tutaj można się odświeżyć i zrobić sobie krótki przystanek na odpoczynek
Wąwóz znajduje się praktycznie na wyjściu z rezerwatu. Dalej trzeba jeszcze pokonać kilka kilometrów pieszo, jeśli zostały siły, albo podjechać autobusem do najbliższej wioski. Tam czeka na was niezwykłe błękitne morze,naprawdę bardzo piękne. Niestety, do autobusów ustawia się długa kolejka, a na słońcu trzeba czekać dość długo. Dlatego zdecydowaliśmy się nie odmawiać sobie przyjemności i przespacerować się pieszo.
Było trochę dziwnie wyobrażać sobie sytuację, w której poruszasz się właściwie po dnie rzeki, a nad tobą wznoszą się górskie szczyty i skały sięgające do 2 km wysokości.
Ścieżka, którą szliśmy, była oznaczona znakami kilometrowymi, wzdłuż trasy znajdowały się miejsca do odpoczynku, toalety i źródła z wodą pitną.
Bardzo wygodnie, że po drodze spotykaliśmy kamienie oznaczające liczbę kilometrów pokonanych na trasie. Oczywiście, znacznie ułatwia to orientację w terenie i pomaga śledzić, ile już przeszliśmy, a ile jeszcze przed nami
Jeśli jesteś na Krecie, ale nie w Chanii, i chcesz spróbować swoich sił w wędrówce do wąwozu Samarii, mam dla Ciebie kilka świetnych opcji. Gwarantuję, że to przygoda, która sprawi, że Twoje nogi zapamiętają każdy kilometr, ale z uśmiechem.
Jeśli startujesz z Rethymnonu, czeka Cię jednodniowa przygoda w wąwozie Samarii – to coś, co warto przeżyć przynajmniej raz w życiu. Wyobraź sobie: 18 kilometrów malowniczych ścieżek, Białe Góry i starożytne lasy.
Tak, trzeba się trochę spocić, ale na pewno warto! Wycieczka potrwa od 10 do 12 godzin i kosztuje 28 euro (z transferem z Adeli/Pigianos Campuśa/Platanias/Misiri), oraz 36 euro z Rethymnonu i innych pobliskich miejsc (możesz sprawdzić możliwe miejsca transferu wybierając odpowiednią datę podróży).
Jeszcze jedna rzecz: wejście do wąwozu i bilet na prom kosztują dodatkowo około 18 euro. Na końcu trasy czeka Cię orzeźwiająca kąpiel w Ayia Rumeli – idealny sposób na odpoczynek po długiej wędrówce.
Jeśli wyruszasz z Georgioupoli, czeka na cię nieco krótsza, ale równie imponująca trasa. Przejdziesz przez wysokie skały, spotkasz lokalne atrakcje — kozy kri-kri, a swoją podróż zakończysz na plaży Ayia Roumeli.Tam będziesz mogli zrzucić zmęczenie w chłodnych wodach Morza Libijskiego.
Koszt tej przyjemności to 30 euro bez przewodnika, w trakcie wędrówki, oraz 32 euro z przewodnikiem, niezależnie od sezonu. Nie zapomnij zabrać gotówki na bilet wstępu do wąwozu i na prom.
Obie te opcje to świetna okazja, aby uciec od plażowej rutyny i zanurzyć się w prawdziwe przygody na łonie natury. A jeśli myślałeś, że Kreta to tylko morze i piaski, te wycieczki z pewnością zmienią twoje zdanie!
Kiedy zaczęliśmy poruszać się bezpośrednio przez wąwóz, powietrze bardzo się nagrzało od słońca i nastał upał, oczywiście zdjęliśmy swetry. Wtedy właśnie przydał się krem przeciwsłoneczny.
Przechodząc przez wąwóz, często trzeba było pokonywać przeszkody, wspinając się i czołgając przez ogromne kamienie i głazy.
W niektórych miejscach trzeba było wymyślać sposoby na pokonanie koryta rzeki, ponieważ woda w niej była obecna. Choć były tam drewniane przejścia, nie wszędzie były dostępne.
Oczywiście, takie mostki nie wyglądają na solidne, ale przynajmniej coś było. Trzeba było się postarać, aby nie zamoczyć butów, co zresztą mi się nie udało. Po drodze potknęłam się i i noga wpadła mi do rzeki
Następnym obiektem naszego zainteresowania, mniej więcej w połowie drogi, były odrestaurowane tradycyjne kreteńskie domki z dawnej wioski Samaria, z której mieszkańców przesiedlono w 1962 roku.
W tej byłej wiosce zatrzymaliśmy się na przerwę. Oczywiście, dla wygody turystów, dostępna jest mapa która wskazuje miejsce, w którym się znajdujemy
Zbliżając się do tej wioski, spotkaliśmy po drodze unikalną kreteńską kozę (kri-kri);której nie można zobaczyć nigdzie indziej poza Kretą! Przewodniczka powiedziała, że nasza grupa miała ogromne szczęście, aby na własne oczy zobaczyć to zwierzę. W latach 60. kozy te były zagrożone wyginięciem.Dlatego Wąwóz Samarii jest teraz parkiem narodowym, mającym na celu odbudowę i ochronę populacji tych zwierząt. Polowanie na nie jest surowo zabronione. Mieliśmy nawet szczęście pogłaskać kozę.
Chociaż miejsce jest bardzo turystyczne i ludzie chodzą tutaj cały czas, kozy nie były zbyt przyjazne i nie chętnie dawały się głaskać. Jednak jedna z nich jednak pozwoliła się pogłaskać, choć zaraz potem szybko uciekła
Kiedy dotarliśmy do wioski, byliśmy zachwyceni malowniczością okolic. Widok był tak piękny, że chciało się tam zostać na zawsze i nigdzie więcej nie iść.
Warto dodać, że w tej wiosce znajdują się telefon, posterunek leśnej straży, apteka, lądowisko dla helikopterów i kilka mułów, na wypadek problemów turystów.
Odpoczęliśmy tam, zjedliśmy coś i ruszyliśmy dalej. Przy upalnym słońcu sił było coraz mniej,ale mieliśmy wyboru – trzeba było iść dalej. I naprawdę to było warto.
Nieustannie robiliśmy zdjęcia majestatycznych widoków wąwozu, przez co znacznie odstawaliśmy od grupy. Musieliśmy włożyć sporo wysiłku, żeby dogonić resztę.
W tej wiosce poczułam się jak starożytny mieszkaniec. Wszystko wokół było zrobione ręcznie,praktycznie brak było nowoczesnej technologii, a natura była oszałamiająca. Do tego muły pełniły funkcję transportu. To idealne miejsce na odpoczynek od szybkiego tempa życia w mieście
Kolejnym momentem «WOW!» dla nas okazał się 12. kilometr naszej trasy. Przechodziliśmy przez bardzo wąski przesmyk. Jego szerokość nie przekraczała 3 metrów, a pionowe ściany skał sięgały 600 metrów wysokości.
Powierzchnia skał była naga i gładka, wygładzona przez wodę.Światła było tam bardzo mało- promienie słońca ledwo docierały do dna wąwozu.
Wąwóz bardzo przypominał kanion. Przyznam, że było straszno, że nagle na głowę może spaść kamień, ponieważ poza sezonem zdarzają się osuwiska. Jednak przewodniczka uspokoiła nas, zapewniając że w tej chwili nie mamy czego się bać
Jeszcze zastanawiasz się, jak najlepiej zorganizować wędrówkę do Samarii? Oczywiście, na własną rękę też jest ciekawie,ale wycieczka z przewodnikiem to zupełnie inny poziom. Oto kilka powodów, dla których warto zaufać profesjonalistom i udać się do wąwozu z przewodnikiem:
Może się przydać: zobacz wszystkie wycieczki do wąwozu Samarii pod tym linkiem
Idąc dalej, poczuliśmy chłód i świeżość. Przewodniczka powiedziała, że zbliżamy się do morza.
Po wyjściu z wąwozu, czekał nas jeszcze spacer do wioski Agia Roumeli z najpiękniejszą plażą nad morzem Libijskim.Tam mieliśmy zaplanowany relaksujący czas na kąpiel przed powrotem promem.
Zobaczcie tylko to miejsce, tak pustej plaży już dawno nie widziałam, tym bardziej w turystycznym rejonie. Szczególną przyjemnością było to, że nikt nie krzyczał dzięki czemu mogliśmy wsłuchać się w śpiew ptaków i szum fal
Bardzo polecam nie rezygnować z takiej okazji, ponieważ nogi naprawdę się relaksują po długim marszu po górach.Dodatkowo plaża była niemal pusta, piasek był ciepły i przyjemny. Gdy tylko wyszliśmy na brzeg, natychmiast zdjęliśmy buty, ponieważ nasze nogi były już wystarczająco mokre i zmęczone.
Przechodząc się po piasku, poczułam się, jakbym chodziła po chmurach. Taka nagroda za pokonaną drogę była najlepsza.
Nasza grupa spędziła na plaży trochę ponad godzinę. Czas wycieczki zbliżał się do końca, więc nam pozostało tylko czekać na prom i udać się na przystań. Po wejściu na prom, po drodze znowu spojrzeliśmy na wąwóz, który pokonaliśmy, zupełnie innym spojrzeniem perspektywy.
A przesiadając się do autobusu, obserwowaliśmy wspaniałą serpentynę, którą mieliśmy przejechać. Droga powrotna była łatwa i komfortowa, a przez wszystkie kolejne dni w Grecji nieustannie wspominaliśmy Wąwóz Samarii i chwaliliśmy się za pokonaną trasę.
Serpentyna wydała mi się osobną atrakcją, jego rozmach był ogromny, a w tle najpiękniejsze morze, w które chciało się zanurzyć jeszcze raz
Jeśli po wędrówce przez wąwóz Samaria nadal masz ochotę na więcej przygód, mam dla ciebie idealne miejsce.To nie jest kolejny turystyczny trik, ale prawdziwe perły Krety, które warto odkryć.
Wyobraź sobie spacer przez wąwóz Imbros – taki «młodszy brat» Samarii, ale nie mniej zachwycający.Tu nie będziesz musiał walczyć z tłumami turystów, zamiast tego będziesz mógł spokojnie podziwiać widoki i nawet posłuchać kilka ciekawych historii od przewodnika. Koszt takiej wycieczki to 33 euro za osoby, i to przez cały rok,bez względu na sezon.
Dziewięć kilometrów trasy pokonasz w ciągu dwóch-trzech godzin, z możliwością zatrzymania się na selfie przy słynnej Arce Xepitira. To miejsce, które wręcz stworzone jest do tego, aby dodać nowe kolory do twojego Instagrama. A na zakończenie tej wędrówki czeka cię wioska Chora Sfakion, gdzie możesz zanurzyć się w Morzu Libijskim i zjeść coś w lokalnej tawernie.
Czas trwania całej wycieczki do wąwozu Imbros oraz wioski Chora Sfakion to około ośmiu godzin, więc wrócicie do hotelu przyjemnie zmęczeni, ale całkowicie zadowoleni.
Jeśli szukasz jeszcze większego „wow-efektu”, to twoja trasa prowadzi do wąwozu Agia Irini. Tu zaczyna się poważna przygoda – cały dzień wrażeń za 111 euro od osoby (minimalna rejestracja dla dwóch uczestników), i jest to dostępne przez cały rok, niezależnie od tego, czy na zewnątrz świeci słońce, czy leje deszcz.
Najpierw przespaceruje się zielonymi krajobrazami, gdzie nawet powietrze pachnie świeżością, a następnie znajdziesz się na plaży Sougia. Ta część trasy może stać się Twoją ulubioną, ponieważ tutaj możesz po prostu leżeć na plaży i cieszyć się widokami. Lokalne tawerny oferują możliwość posilenia się, a Ty poczujesz prawdziwy smak życia na Krecie.
Cała wycieczka do wąwozu Agia Irini i plaży Sougia trwa około ośmiu godzin, i jeśli szukasz miejsca, gdzie można się zresetować, to jest właśnie to miejsce.
Na zakończenie, jeśli szukasz przygód z prawdziwym wyzwaniem, to witam cię w wąwozie Richtis! Tutaj nie tylko przejdziesz się w cieniu drzew i będziesz mógł wsłuchać się w śpiew ptaków, ale również dotrzesz do 20-metrowego wodospadu, który z pewnością zachwyci nawet najbardziej wymagającego turystę.
Ten zielony oaza Krety oferuje trasę o długości siedmiu kilometrów, którą pokonasz w ciągu trzech godzin, ale wrażenia z niej pozostaną z tobą na długo. Koszt tej przygody to 94 euro za osoby (rezerwacja również,dla minimum dwóch uczestników), a oferta jest aktualna przez cały rok, więc nie ma znaczenia, czy przyjechałeś na Kretę w środku lata, czy postanowiłeś uciec od zimy na kilka dni.
Dodatkowo wycieczka przez wąwóz Richtis obejmuje spacer wśród starych młynów i drewnianych mostków, co dodaje całej podróży wyjątkowej atmosfery. Przewodnik pokaże ci najpiękniejsze miejsca do zdjęć i podzieli się historiami o lokalnej florze i faunie, a na końcu mógł się zrelaksować i odpocząć na plaży.
Jeśli więc szukasz czegoś ciekawego na swoją następną podróż, warto rozważyć tę opcję. Pakuj plecak, załóż wygodne buty i ruszaj tam, gdzie jeszcze nie byłeś.
Uważamy, że ta wycieczka to niesamowitym doświadczeniem! Zaczynając od tego, że sama droga do wąwozu będzie niezapomniana – przejeżdżacie przez urokliwe górskie krajobrazy, podziwiając malownicze widoki Krety. Już na początku trasy stało się jasne, że czeka nas prawdziwa przygoda.
Zalety:
Wady:
Rekomendacja:
Nie zapominajcie o nawodnieniu! podczas aktywnego chodzenia – ważne jest, aby pić dużo wody.
Zacznę od tego, że nie radzę ignorować śniadania, ponieważ trasa jest dość długa; na każdym kroku będziesz miał możliwość zatrzymać się na sesje zdjęciową lub po prostu nacieszyć się widokami.Warto wziąć ze sobą dodatkowe przekąski.
Jako doświadczony turysta, wąwóz Samaria wywarł na mnie ogromne wrażenie swoimi ogromnymi skałami i przepięknymi krajobrazami. Spacer po wąwozie to nie tylko fizyczne wyzwanie, ale również możliwość podziwiania natury w całej jej krasie. Czyste powietrze, szum drzew, dźwięki ptaków, a nawet te zdjęcia kreteńskich kóz – wszystko to tworzy niesamowitą atmosferę jedności z naturą.
Po zakończeniu wędrówki czekała nas miła nagroda w postaci kąpieli nóg w wodach Morza Libijskiego w wiosce Agia Rumeli. To był prawdziwy bonus, który przyniósł mnóstwo pozytywnych emocji!
Polecam tę wycieczkę wszystkim, którzy kochają naturę, aktywny wypoczynek i niezapomniane wrażenia.
Moim zdaniem wstać o czwartej rano to było straszne, i gdyby nie myśl o tym, co mnie czeka, nigdy bym tego nie zrobiła.
Droga do wąwozu prowadziła przez malownicze górskie krajobrazy, a ja po prostu nie mogłam napatrzeć się na otaczające piękność! Miejscami było trudno, zwłaszcza na kamienistych odcinkach, ale to tylko dodawało emocji i adrenaliny. Miałam na sobie wygodne buty i okazało się, że to był prawdziwy ratunek.
Ci, którzy lubią filmy o dawnych czasach, na pewno doceniliby główną drogę do wąwozu, gdzie wszystko wyglądało jak rekwizyty filmowe – nawet koń, który idealnie wpisał się w widok.
Myślę, że te ogromne skały, wąskie przejścia i wspaniałe widoki wokół w samej dolinie – wszystko to zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Cieszyłam się każdym momentem, robiąc zdjęcia i podziwiając naturę.
Zdecydowanie polecam tę wycieczkę tym, którzy nie boją się przygód!
PRZYDATNE USŁUGI W JĘZYKU POLSKIM, Z KTÓRYCH REGULARNIE KORZYSTAMY PODCZAS NASZYCH PODRÓŻY
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj
AUTORZY TEGO PRZEWODNIKA
Jestem zapalonym niezależnym podróżnikiem, travel bloggerem z ponad 10-letnim doświadczeniem
Podróżuję po Europie już od 8 lat. Tutaj dzielę się swoim doświadczeniem i przydatnymi poradami, jak wybrać dobrą wycieczkę fakultatywną i później nie pożałować
O AUTORACH
Dobrze widzieć Cię na mojej stronie! Mam nadzieję, że informacje, którymi się tu dzielę, przydadzą się Wam, bo uwielbiam nie tylko podróżować, ale także dzielić się własnymi doświadczeniami i odkryciami.
O nas i o tym, dlaczego prowadzimy ten Autorski Przewodnik po Chorwacji, napisaliśmy szczegółowo tutaj